O tym wyjątkowym zespole można pisać sporo. Wydał niestety tylko jedną płytę, ale.... Dlaczego jednak o nim tu wspomnę i poświecam mu kawałek mojej stronki? Otóż grają w nim muzycy z Abraxas i Closterkeller. No i oczywiście udziela się sporo Kinga Bogdańska. Jej cudny głos jest tu boski. Nie wyobrażam sobie lepszej wokalstki zamiast niej. Płyta niezwykła. Cudna. Zaczarowana. Sięgnąłem po nią zupełnie przypadkowo. Nie miałem pojęcia o tym wydawnictwie.Szperałem po sklepie muzycznym. I sprzedawca znający się na rzeczy mi ją polecił. Nazwiska mi wystarczyły. Powaliła mnie za pierwszym razem i tak jest do dziś. Jest niewątpliwie perłą, czarną perłą, wśród moich płyt. Traktuje o wszytkim co lubię. O miłości. O zdradzie. O zagubieniu. To dzięki jedemu z utworów , "Książę", sięgnąłem po książkę "Mały Książę". To tutaj Szymon z Abraxas sprawia, że w finalnym utworze "Niedokończony wiersz" gitara w jego rękach płacze. Każdy z utworów jest wyjątkowy, niepowtarzalny (oprócz dwóch wpadek "Papapapa" i "Dziś każdy może być idolem"). Płyta na jesienne wieczory i błądzące myśli. Taka jak lubię. Jest cudna. Mógłbym pisać o niej bardzo długo. Jednakże ocenę pozostawiam słuchającym tegoż krążka.

Polecam